
Z RÓŻNYCH STRON
WITAM NA TEJ STRONIE, KTÓRĄ ZAMIERZAM PRZEZNACZYĆ NA PUBLIKACJE WYPOWIEDZI,
POGLĄDÓW, ARTYKUŁÓW NA RÓŻNE TEMATY, RÓŻNYCH OSÓB. BĘDĘ SIĘ Z WAMI DZIELIĆ
SWOIMI SPOSTRZEŻENIAMI NA TEMAT MUZYKI, KULTURY, ZJAWISK SPOŁECZNYCH I
POLITYCZNYCH, KTÓRE SIĘ DZIEJĄ WOKÓŁ NAS. ZAPRASZAM RÓWNIEŻ WSZYSTKICH, KTÓRZY
UWAŻAJĄ, ŻE MAJĄ COŚ CIEKAWEGO DO PRZEKAZANIA INNYM, PODZIELENIA SIĘ ZE SWOIMI
UWAGAMI, POGLĄDAMI NA TEMAT TEJ STRONY I NA INNE TEMATY: RODZINNE, RELIGIJNE,
SPORTOWE, POLITYCZNE, OBYCZAJOWOŚCI, NAŁOGÓW, ITP.
DZIŚ PROPONUJĘ PAŃSTWU WYWIAD DIANE SAWYER Z MELEM
GIBSONEM, Z PROGRAMU AMERYKAŃSKIEJ TELEWIZJI ABC, NA TEMAT JEGO NAJNOWSZEGO
FILMU "THE PASSION OF THE CHRIST".
KOMENTATOR:
Na początek jedna uwaga: słowo "Passion" jest użyte w sensie "Męki" od greckiego
oryginału "Pathos".
12 ostatnich godzin, od aresztowania po śmierć na krzyżu jest, według Mela
Gibsona, "bijącym sercem katolickiej wiary". Chrystus, który pokonuje śmierć, odkupia z ciemności świat przez doskonałe Dobro
i Światłość.
MEL GIBSON:
"Był przebity za nasze grzechy,
Zdruzgotany za nasze winy
Spadła nań chłosta zbawienna dla nas
a w Jego ranach jest nasze zdrowie" ( przyp. tłumacza: Izajasz: 53; 5-6)
Taki jest sens tego filmu. Nie chodzi o żadne wskazywanie palcem ani żadną
zabawę w obwinianie. To jest o wierze, nadziei, miłości i przebaczeniu. To jest dla mnie Prawdą. Ja w to wierzę. Muszę!
DIANE SAWYER:
Musisz?
MG:
Muszę.
DS:
Żeby...?
MG:
Dla własnego dobra. Bym mógł mieć nadzieję. Bym mógł zyć.
KOMENTATOR:
Rzadko słyszy się takie słowa, wychodzące z ust "panujących książat' z
Hollywood. W Hollywood, w którym Mel Gibson zarobił miliony za bycie zabawnym, walecznym, czy wymarzonym mężczyzną. Ale ten film,
jak sam mówi, musiał zrobić.
DS:
Mogłeś zrobić np. "Życie Jezusa". Dlaczego tylko 12 godzin?
MG:
Bo to jest najbardziej intensywny fragment ewangelii. Centralny punkt
chrześcijańskiej wiary. To znaczy, według naszej wiary, tak, jak po grzechu pierwszych ludzi, grzechu pierworodnym, brama do wiecznego
życia została dla nas zamknięta, tak poprzez Jego ofiarę, jako Odkupiciela całej ludzkości, ta brama ponownie została dla nas
otwarta.
KOMENTATOR:
Film zaczyna się w Ogrodzie Getsemani, kiedy strwożony Jezus przyjmuje jednak
wolę Ojca na dobrowolną śmierć. Uczeni wskazują, że do dziś w ogrodzie tym istnieje wiele mozliwości by uciec, lecz
Pismo mówi, że Jezus z nich nie skorzystał. Został aresztowany i osądzony przez
radę kapłanów żydowskich, zwaną Sanhedrynem.
Został ubiczowany przez rzymskich żołnierzy,
poprowadzony na wzgórze w procesji krzyżowej, która w filmie Gibsona jest zawiłą,
niemal bezlitosną choreografią bólu.
MG:
Jezus upada często. Za każdym razem inaczej. Jeden upadek jest szczególny, jakby
liryczny, w liryżmie dzwieków w tle. Niemal nierealny, przez chwilę widziany Jego oczami.
KOMENTATOR:
Widać Jego matkę, niedaleko Niej, Marię Magdalenę, kobietę, która pozostała przy
Jezusie, i Gibsona wizję szatanańskiego zła świata.
MG:
Szatan jest atrakcyjny, choć zastraszający, męski, lecz i kobiecy. Dla mnie zło,
gdy do ciebie się zbliża, nie ma przy sobie znaku z napisem: "Jestem złem". Zwykle pojawia się w mamiącej postaci.
DS:
Powiedziałeś, że: "Wielka, ciemna siła nie chciała, byśmy zrobili ten film"?
MG:
Pewnie.
DS:
Co to za siła?
MG:
Której nie możesz zobaczyć. A propos, ja jestem wierzący, więc jako wierzący
wierzysz, że są królestwa Dobra i Zła, które się rozprzestrzeniają.
DS:
Czego ta zła strona chce?
MG:
Ciebie. Ludzie są zdolni do strasznych okrucieństw, ale są też zdolni do
cudownych uczynków, rzeczy dobrych. I mamy wybór. Co
wybrać? I często, wielu z nas, wybiera i jedno i drugie.
KOMENTATOR:
Tu należy przytoczyć inną historie. Gibson mówi, że ziarno tego filmu zostało
posiane 13 lat temu, jako wynik jego osobistej walki z własną desperacją i autodestrukcją.
MG:
Powiedzmy szcerze: byłem na szczycie tego, co świecka utopia może zaoferować.
Miałem niby wszystko, pieniądze, sławę, to i tamto, pod ręką! Tak po prostu. I niby jest OK. Gdy byłem młodszy, miałem swoje
wyskoki i dałem się w to wciągnąć. I ciągle było za mało. Czułem pustkę. Im więcej jadłem, tym bardziej czułem się pusty.
DS:
Aż tak żle?
MG:
Wystarczająco żle. Myślę, że każdy w swoim życiu dochodzi do takiego punktu. Do
chwili prawdy i mówi: "O co tu w końcu chodzi?" Czy mam skoczyć w dół, czy iść dalej? Nie chcę ani tego, ani tamtego.
Nie chcę żyć, ani umierać. Pytasz się, jak Hamlet, mówisz: "Jestem nie wystarczająco dobry, by do
czegoś sensownego dojść".
Nie wiem, po prostu nie wiem. Pomocy! Jeśli
tam na górze ktoś jest, niech mi pomoże! Wiesz, jeśli masz to szczęście, to
rozpoznasz te znaki, które ci pomogą.
KOMENTATOR:
Co skłoniło Gibsona do wydania własnych pieniędzy na film po aramejsku z
napisami? Jaka była reakcja w Hollywood? To nie był
film na przebój, nie był krok ku karierze.
DS:
Ilu ludzi próbowało by cię od tego odwieść?
MG:
O, każdy!
KOMENTATOR:
Mel śmieje się ze swego kumpla Jacka Nicholsona.
MG:
Miał na sobie taką jasno-seledynową koszulę, obżerał się lodami. Ja do
niego: "Sie masz?". On do mnie: "Sie masz, młody?". Ja: "Dobrze!". A on: "No jak cię tam Jezus traktuje?".
DS:
Czy komuś udało się odwieść cię od tego zamiaru?
MG:
Tak naprawdę, to nikomu. A teraz strzała została już wypuszczona.
DS:
Powiedziałeś, że to albo szaleństwo, albo akt geniusza.
MG:
Tak.
DS:
Więc co?
MG:
To niesprawiedliwe pytanie. Prosisz mnie o skomentowanie, czy jestem szalonym,
czy geniuszem. Myślę, że... Gdzieś pomiędzy Howardem Sternem a Franciszkiem z Asayżu, w skali moralności. Sam nie wiem.
KOMENTATOR:
Lecz niemal od początku oświadczenia Gibsona wznieciły kontrowersje. Np. w lecie,
kiedy wprost dawał do zrozumienia, że Duch
Św. obdarzył go jedyną, prawdziwą wersją tej historii.
DS:
Powiedziałeś, że Duch Św. działał przez ciebie?
MG:
Zostałem wyśmiany za tę wypowiedż. Ja uważam, że Duch Św. jest prawdziwy. Wierzę,
że pochlebnie spogląda na ten film. Chciał
pomóc. Troche pomocy zawsze się przyda.
DS:
Czy wierzysz, że Bóg napisał ten film?
MG:
Ojej! Bóg wszystkim zarządza! Bóg pościelił dziś nawet moje łóżko, wiesz? To
jest takie semantyczne wdawanie się w pytania, jakie zadają mi dzieci: "Czy Bóg zrobił ten samochód?". Wiesz, nic nie bierze się
z przypadku.
KOMENTATOR:
Sądzę, że jedną z rzeczy, która martwi i niepokoi krytyków jest to, że
przedstawia się to jakby sam Bóg to zarządził, że jest to TA wersja!
MG:
No nie! To jest naprawdę moja wizja. Nie mam zamiaru wycofać swojego autorstwa.
Jestem pyszałkiem, ja to zrobiłem. Ale zrobiłem to z Bożą pomocą. To jest moja wersja tego, co się wydarzyło według
Ewangelii. Chciałem pokazać pewne aspekty tego
zdarzenia.
KOMENTATOR:
Mel mówi, że wtedy zaczęła się "sejsmiczna awantura".
MG:
Chcący mi zaszkodzić oponenci zatakowali mocno. Nazwali mnie bigotem, od roku
nazywają mnie antysemitą, a potem, co mnie
wkurzyło, mówią: "Myśmy tego nie mówili!". Ale przecież ja to wszystko czytałem!
KOMENTATOR:
Jeśli by zrobić religijną mapę Ameryki, oto jak by wyglądała: 82% identyfikuje
się jako chrześcijanie, z tego 60% to
protestanci, czwarta część - katolicy i inni chrześcijanie, 2% Żydzi, mniej niz
1% muzułmanie, 13% Amerykanów mówi, że nie ma
swojej religii. Jest więc szertoki przedział wierzących. Co się dzieje, gdy ci
ludzie ogladają ten film na ekranie? Większość z tysięcy ludzi w całym kraju, którzy go oglądali - ewangeliści, biskupi,
kapłani i inni - reagowali ekstazą i płaczem. Lecz
byli i tacy, którzy po oglądnięciu wyszli strapieni. Ten film jest jak test
psychologiczny Rorschach'a - jeden obraz,
różnorodne interpretacje. Tak, jakby ludzie oglądali inny film. Poprosiliśmy
uczonych w zagadnieniach wiary, by byli naszymi
przewodnikami wśród tych różnorodności. Na początek o sporze między tymi, którzy
dosłownie przyjmują Biblię jako historię i badaczami, którzy mówią, że jest ona jedną z interpretacji historycznych wydarzeń.
Powiedzieli nam również o różnicach między
chrześcijanami a Żydami
i kulturowych podziałach.
Dr Cunningham powiedział nam, że był zaskoczony czymś, co wydarzyło się długo
przed wieloreligijną konferencją na temat
filmu.
DR CUNNINGHAM:
Uczestniczy postawili pytanie: "Jakie emocje budzi krzyż?". Dla chrzescijan
znaczy miłość Bożą, zbawienie Jezusa i ewangelię. Ale Żydzi, jak sami o tym mówią, czuli strach i terror.
ABRAHAM FOXMAN szef Ligi walczącej przeciw zniesławieniom:
Czułem się zakłopotany, poruszony, zraniony. To było tak potężne, gdy spojrzałem
na 5000 otaczających mnie ludzi, którzy oszołomieni, w ciszy łkali lub płakali.
KOMENTATOR:
Czołowy żydowski krytyk filmowy powiedział, że czuł strach, że na sali "rozlał
się płomień niebezpiecznej przeszłości".
DS:
Czy Żydzi zabili Jezusa?
MG:
Jezus urodził się w Judei z rodu Dawida. Był dzieckiem Izraela, jak inne dzieci.
Byli tam Żydzi i Rzymianie, Norwegów tam nie było. Żydowski Sanhedryn i ci, którzy zdecydowanie popierali oraz Rzymianie,
byli fizycznymi czynnikami śmierci Jezusa. Krytycy, którzy mają ze mną problem, tak naprawdę nie mają problemu ze mną i
filmem. Oni mają problem z 4 Ewangeliami. To
jest ich problem.
KOMENTATOR:
Tak jest napisane w 4 Ewangeliach. Gibson wierzy, jak i 60% Amerykanów, że
Biblia jest faktem historycznym.
DS:
Czy dosłownie wierzysz w każde zdanie w Biblii?
MG:
Tak. Albo wierzy się we wszystko, albo w ogóle.
KOMENTATOR:
A co na to historycy, którzy mówią, że ewangelie były napisane dużo póżniej po
śmierci Jezusa i nie są całkowicie faktami, lecz metaforami i politycznymi punktami widzenia wydarzeń.
DS:
Historycy polemizują, że to nie było opisane w tym czasie, kiedy się działo i
nie było naocznych świadków.
MG:
Byli naoczni świadkowie.
DS:
Ale historycy uważają inaczej.
MG:
Może napisali to póżniej, ale byli ludzie, którzy widzieli i poświadczali te
historie. Nikt z tamtych ludzi nie pisał tego z
próżni.
KOMENTATOR:
Obie strony są zgodne, co do takich faktów: był Żyd zwany Jezusem, który nauczał;
Żydzi w tamtych czasach byli pod okupacja
rzymską a prokuratorem był Poncjusz Piłat. Są sugestie, że kapłani żydowscy
kolaborowali z Piłatem, lecz tylko on mógł wydać ostateczny rozkaz ukrzyżowania i często tak robił.
Współcześni czytelnicy nie wiedzą, że Rzymianie ukrzyżowali tysiące Żydów
podczas rzymskiej okupacji Judei. I tu następuje podział - kto odegrał wiodącą rolę w śmierci Jezusa? Wielu
historyków wierzy, że to Piłat miał całą władzę a
żydowscy kapłani przekazali jedynie "agitatora" po to, by przetrwać. Ale jest to
w kontraście z przekazem ewangelicznym.
Wszystkie 4 Ewangelie, zdanie po zdaniu, mówią, że rzymski prokurator Piłat jest
niechętny zabiciu Jezusa i robi to tylko z
powodu nacisków żydowskich przywódców i nalegającego tłumu. Spójrzmy na
Poncjusza Piłata.
MG:
Przeczytaj Ewangelie, Diane, zaglądnij tam. On był naciskany przez nich
wszystkich. Tak jest we wszystkich ewangeliach;1, 2, 3, 4. Wszystkie mówią to samo.
DS:
Ale historia mówi, że Piłat był brutalny.
MG:
Bo był.
DS:
Bezlitosny, nigdy się nie zawahał, by ukrzyżować Żydów, wielu z nich...
MG:
Tak.
DS:
...tysiące...
MG:
I miał z tego powodu problemy.
DS:
Miał problem. Został odwołany, bo był zbyt okrutny.
MG:
To prawda.
DS:
Gdzie to jest w twojej wersji? Ten strach przed nim.
MG:
Myślę, że jest obecny w filmie. On tam jest. To jest facet na szczycie, wszyscy
mu schlebiają, nikt nie może skazać, tylko on i to robi.
FOXMAN:
To wygląda tak, jakby Żydzi rządzili a Rzymianie byli jedynie pionkami w
żydowskich rękach.
MG:
No co ty? Spójrz, co Rzymianie robią! Są wystarczająco potworni.
DS:
Ale Piłat...
MG:
Umywa ręce i skazuje na śmierć! To jest potworne! Przez swoją słabość, bo jest
zastraszony? To nie jest wymówka. Jest takim samym potworem, jak inni.
DS:
Jesteś antysemitą?
MG:
Nie. Oczywiście, że nie! Jeszcze coś - dla mnie to jest przeciw dogmatom mojej
wiary. Być rasistą w jakiejkolwiek formie,
być antysemitą jest grzechem. To jest potępione przez kolejne rady papieskie. Są
encykliki o tym. Wiesz, być antysemitą, to
być
nie-chrześcijaninem. A ja takim nie jestem.
DS:
Czy uważa Pan, że Mel Gibson jest antysemitą?
FOXMAN:
Nie, nie uważam.
DS:
Czy wierzy Pan, że to jest antysemicki film?
FOXMAN:
Nie, nie wierzę. Wierzę, że ten film może potencjalnie wzniecic antysemityzm.
Odrodzić go.
KOMENTATOR:
A co z zarzutem, że Gibson świadomie igra z ogniem? Krytycy wskazują na obrazy
np. żydowskiego kapłana Kajfasza, bardzo mocne
i żałosne. Wielki, krwiożerczy tłum. Odzywaja się echa sztuki o Męce Pańskiej,
kórą kiedys używano, by podburzyć chrześcijan
przeciw żydowskim sąsiadom. Plądrowane getta, sterroryzowana wolność żydowska...
Żydzi znający historie tej sztuki, znając fakt bycia nazywanymi "zabójcami
Chrystusa", będą widzieć inny film, o innym
wydźwięku. Watykan wydał ostrzeżenie w latach 60-tych, prosząc o umiar w opisach
i nie obwinianie całego żydowskiego narodu.
DS:
Hitler powiedział, po oglądnięciu sztuki, że to cenne narzędzie w walce z
judaizmem.
MG:
Tak, ale on był maniakiem! Szaleńcem i okultystą. Był wyznawcą szatana! Wierzył
w
wyższość rasy aryjskiej i te stare nordyckie rzeczy wikingów. W tym tkwił, on już takim był. Nie sądzę, że ta sztuka
nakręciła Hitlera. Fakt, że wyszły encykliki o
antysemityźmie znaczy, że były nadużycia w społeczeństwie, ale tacy są ludzie.
Ludzie potrafią być okropni!
DS:
Członkowie żydowskiej społeczności powiedzieli, że nie jesteś antysemitą i ten
film nie jest antysemicki.
MG:
Zgadza się.
DS:
Ale oni obawiaja się świata, który im tyle wyrządził zła.
MG:
Prawda.
DS:
Że te oglądane wydarzenia, znowu będą podżegać ludzi, jeśli nie do przemocy, to
wrogości i uprzedzeń.
MG:
Nie sądzę.
DS:
Mściwości...
MG:
Nie uważam, że można tak mówić. Oglądałem "Listę Schindlera" i to, co robili
Niemcy było straszne! Ale ja nie nienawidzę Niemców lub chcę ich krzywdzić, czy cokolwiek. Jeśli podejść do tego racjonalnie,
to każda historia, w której jedna grupa osób czyni coś innej grupie, nie powinna być pokazywana w filmie.
DS:
Gdy słyszysz ich strach...?
MG:
Tak?
DS:
O czym myślisz?
MG:
Wychodzę do nich z sercem, oczywiscie. Chcę uśmierzyć ich lęki.
KOMENTATOR:
Gibson mówi, że w tym duchu zmienił niektóre sceny z powodu tej kobiety.
Rozpoznajecie jej twarz? Gra Marię, matkę Jezusa. Jest aktorką. Żydówką. Jej dziadek zmarł w Auschwitz. Jej ojciec przetrwał
holokaust. Mówi, że jej ojciec czytał z nią
scenariusz.
MAIA MORGENSTERN:
Odebraliśmy ten scenariusz jako piękny, bardzo poetycki i filozoficzny.
KOMENTATOR:
Lecz najbardziej sporną sceną ze wszystkich jest ta, która, jak donoszą wieści,
została przez Gibsona wycięta. Ma miejsce po tym, gdy Piłat umywa ręce od śmierci Jezusa, a Żydzi w tłumie wykrzykują, biorąc
na siebie potencjalną klątwę. Pojawia się ona tylko w opisie Mateusza 27:25. Wszyscy krzyczą: "Krew jego na nas i na nasze
dzieci!".
MG:
Tak, Mateusz 27:25. Czułem, że będzie lepiej usunąć ją. Dlaczego? Moi krytycy
powiedzieli, że ta kwestia może znaczyć, że wszyscy Żydzi, po wsze czasy są potępieni, przeklęci przez Boga. A to nieprawda.
Wszyscy Żydzi, po wszystkie czasy nie są przeklęci przez Boga. Zgoda? Lecz kilka sekund to za mało, by wdać się w niuanse
teologicznego znaczenia tego zdarzenia. Za mało czasu.
KOMENTATOR:
Gibson mówi, że nie pojawiają się napisy na ekranie. Ale pytany, czy są po
aramejsku...?
MG:
Słychać je w tłumie. Lecz nie ma napisów.
KOMENTATOR:
Rasistowskie historie nigdy nie są dobrym pomysłem. Trzeba edukacji, jak nie
należy tego interpretować, by Żydzi nie zostali pokrzywdzeni z tego powodu.
DS:
Jak powinno to być interpretowane?
ŻYDOWSKI EKSPERT RELIGIJNY:
To nie jest ściąganie na siebie klątwy Boga. To mówi: "To, co robimy, robimy
słusznie, bo bierzemy za to odpowiedzialność.
FOXMAN:
Czemu nie dodać jednego zdania?
KOMENTATOR:
Foxman mówi, że Gibson powinien dodać, jako znak swojej dobrej woli,
postscriptum do filmu ze słowami: "Nie odchodźcie z nienawiścią do Żydów!".
DS:
Powiedz to głośno!
MG:
Nie sądzę. To by zakładało, że jest coś nie tak z moim filmem. Ja tak nie uważam.
KOMENTATOR:
Włochy. Aktor Jim Caviezel znosił przymrozki, doznał dyslokacji ramienia w
jednej ze scen a przy innej miał przypadkowo rozdartą skórę. Cały czas grał Jezusa według wizji Gibsona, nie takiej, jak
poprzednie.
MG:
Zaniedbane włosy, porządnie wyczerpany, niewładcza prezencja. Z pewnością tak
wyglądał.
KOMENTATOR:
Jak mówilismy,jest to film dla dorosłych z powodu wstrząsającej przemocy.
MG:
Jest przemoc i jeśli ci się nie podoba, to nie idź na film.
DS:
Dlaczego aż tyle?
MG:
Chciałem, żeby szokowało. Chciałem również, żeby to było ekstremalne. Chciałem
pchnąć widza poza jego granice. Tak się stało. To wychodzi poza ludzkie granice. By ujrzeli ogrom, potworność tego poświęcenia.
By ujrzeli, że ktoś mógł to znieść i mimo wszystko wrócić z miłością. I przebaczeniem. Nawet przez ekstremalny ból, i
cierpienie, i szyderstwo.
KORSOV:
Moją pierwszą reakcją był horror. Oglądałem 2 godziny absolutnej brutalności,
jakiej dotąd nie widziałem w kinie.
KOMENTATOR:
Korsov jest znawcą życia Chrystusa i byłym księdzem. Uważa, że Gibson brutalność
postawił w sercu chrześcijaństwa. Gibson mówi, że to nie on, lecz samo ukrzyżowanie.
MG:
Czytałem książki lekarzy o tym, czym było ukrzyżowanie. Jesteś tam na krzyżu,
cały czas się dusisz, ptaki cię obsiadają, próbują dobrać do twoich oczu, muchy itd. Coś strasznego!
KOMENTATOR:
Lecz Korsov ma jeszcze jeden problem, jak mówi, z kontekstem użytym w filmie.
Mówi, że nauki Jezusa były rewolucyjne, zagrażające żydowskim liderom i Rzymianom. Ale w filmie nie ma wyjaśnienia tej
wrogości do Jezusa, jakby pochodziła znikąd.
KORSOV:
Jezus jest miłą osobą, opowiadającą o miłości, głaszczącą po głowach dzieci i
ktoś go zabija? To nie ma sensu!
MG:
Można powiedzieć, że to jest wyrwane z kontekstu. Dobra. Ja uważam, że to jest
całość. To jest męka Chrystusa i jakieś 12 sekund zmartwychwstania.
KORSOV:
Powiedzmy, że jestem Marsjaninem... Oglądam ten film i cały czas się pytam: "Cóż
ktoś mógł mieć przeciw temu facetowi?".
MG:
Tak, gdybyś był Marsjaninem... Wiem o czym mówisz. Masz rację, nie ma tam tego.
To kawałek, 12 godzin. Część, którą ja uznałem
za najbardziej intensywny punkt tej ofiary. Ja znam resztę tej historii, jak do
tego doszło. Nie każdy zna, ale może zechce
sam poznać? To nie jest moim zadaniem. Moim zadaniem było zrobić film najlepiej,
jak potrafię.
KOMENTATOR:
By pomóc swojej wyobraźni, Mel czytał książki. Jedną z nich była kolekcja
obrazowych i, niektórzy mówią, pociągających wizji 19-wiecznej niemieckiej zakonnicy Anny Emmerick, której relikwię Gibson nosi
przy sobie.
Wróćmy do opinii krytyków, którzy twierdzą, że Anna Emmerick
była notoryczną
antysemitką. Sceny ze snu, w których Żydzi są
bardziej agresywni niż Rzymianie. Niż opisuje to ewangelia. Gibson mówi, że w
tych fragmentach, które czytał, nie znalazł antysemityzmu.
DS:
Emmerick jest znana z antysemityzmu.
MG:
No wiesz, ja się tego u niej nie doczytałem. Powiedzmy jasno: mojego filmu nie
robiłem według Anny Emmerick, lecz według Ewangelii.
KOMENTATOR:
Gibson wskazuje też na inną scenę, w której żydowski przechodzień, Szymon, jest
zmuszony do pomocy w dźwiganiu krzyża i splata swoje ręce z jezusowymi, gdy razem borykają się z krzyżem.
MG:
To jest Jego brat, wiesz? Chodzi o inną ludzką istotę. Wszyscy jesteśmy dziećmi
Boga. Wszyscy. Nie ma znaczenia, kim jesteś. Czy masz nos przebity kością, czy wyglądasz jak wiking, czy hiszpański
konkwistador, czy jak chcesz. Wszyscy jesteśmy dziećmi
Boga.
KOMENTATOR:
Czy przemoc na ekranie jest odbiciem Gibsona zaciętej, osobistej walki, którą,
jak mówi, sam kiedyś stoczył?
Ameryka pierwszy raz poznała Mela Gibsona jako zuchwałego "wojownika drogi".
Wychował się w pobożnej, katolickiej rodzinie. Urodził na przedmieściach Nowego
Yorku. Rodzina wraz z nim przeniosła się do
Australii, gdy miał 12 lat i pozostawała tam dalej, gdy już jako 20-latek
podbijał Hollywood.
MG:
Nie tęsknię za tym gościem. Lubię w niego rzucać strzałkami do tarczy. Naprawdę
nie tęsnię za tym. To był wielki dołek, okropne!
KOMENTATOR:
Mel mówi, że ten człowiek z okładek magazynów tak naprawdę tonął.
MG:
Byłem jak... bym już miał dość.
DS:
Dlaczego?
MG:
OK. Ja jestem dotknięty pewną ułomnością. Każdy coś ma. Ja jestem podatny na
uzależnienia. Na cokolwiek. Rozumiesz?
DS:
Czy to był alkohol?
MG:
Tak, głównie. Co wyglądam, jak trunkowy, nie?
DS:
Narkotyki też?
MG:
Narkotyki, gorzała, wszystko. Wymień, co chesz. Kawa, papierosy, cokolwiek.
Jestem z tych facetów podatnych. To moja wada.
DS:
Wspominasz o tym, że wdawałeś się w bójki, chodziłeś na pijatyki. Życie z tobą
było piekłem. Mówią, że przed pracą zaczynałeś
dzień od 5 kufli.
MG:
5 kufli oleju, tak!
DS:
Piwa?
MG:
Tak, by naoliwić gardło. A czasami jeszcze prowadziłem samochód! To jest właśnie
szczyt bezmyślnej głupoty, bezmyślnego szaleństwa. I pytam się: "O czym ja wtedy myślałem?" Wychowywałem się w latach
60-tych, 70-tych, w latach szaleństw. Byłem
szalonym chłopcem.
DS:
Cóż to za szaleństwa, które masz za sobą?
MG:
Cóż, mam ujawnić światu, jakie mam wady? Zrobiłem wiele rzeczy, z których nie
jestem dumny. Chcesz usłyszeć więcej? A widzisz, mam cię!
DS:
Masz moją uwagę.
MG:
Właśnie. Prawdziwa spowiedż w publicznej telewizji! OK. Niech sobie przypomnę.
Ojej! Nie! Nie chcę tego robić, to straszne! Hej, ja naprawdę jestem dobry gość. Prawdziwy medal należy się mojej żonie,
która jest cudowną kobietą.
DS:
Co ona zrobiła?
MG:
Miała nadzieję. Przez lata.
KOMENTATOR:
Robin, jego żona od 24 lat, i matka jego siedmiorga dzieci.
MG:
Ona jest moim najlepszym przyjacielem, jakiego miałem. Stała przy mnie na 100%,
na 110%. Wytrwała przy mnie, a to duża sztuka. Do końca życia będę dawał jej medale, więcej warte niż klejnoty.
KOMENTATOR:
Mel kilka razy próbował zmienić swe życie bez skutku. Doszedł do samobójczej
desperacji.
MG:
Odwiedziłem kilka miejsc. Uporządkowałem sprawy. Nie robiłem szumu wokół tego.
DS:
Myślałeś, by skoczyć z okna?
MG:
Tak, naprawdę! tak pomyślałem: "To jest łatwiejsza droga". Nie wiem, to trzeba
być szalonym, obłąkanym, by dojść do takiej desperacji! Ale to jest szczyt duchowego bankructwa. Nic nie zostaje. Ale jaka
to strata, gdy ludzie to robią, to takie
smutne. Gdy tylko o takim wypadku usłyszę, chcę umrzeć, płakać. Dlatego, że... jest
coś lepszego, czego można się trzymać
trochę dłużej. To straszne. Czy to jest "rzewny fragment programu"?
DS:
Czy ktoś powiedział ci coś? Lub ty coś komuś?
MG:
W pewnym punkcie powiedziałem to sobie sam, lecz to się stało dopiero po latach,
kiedy ludzie mi mówili:"Hej stary, ty masz problem". Padłem na kolana i powiedziałem: "Pomocy!". Zacząłem medytować, jak
radzi Ewangelia. Czytałem wszystko od nowa. Pamiętałem fragmenty z młodości. Ból jest wskazówką do zmiany. I to jest dobra
wiadomość.
KOMENTATOR:
Mel wrócił do wiary swego dzieciństwa. Lecz zbudował kościół, by praktykować to,
co nazywa "tradycyjnym katolicyzmem". Surowy, prywatny kościół zdefiniowany w obwarowanej opozycji do Watykanu,
szczególnie reform wprowadzonych w latach 60-tych.
Reform, które wprowadziły języki narodowe do liturgii mszy i więcej wtrąceń z
innych wierzeń. Więc, gdy rozmawiamy z aktorami
Gibsona, zastanawiamy się, czy jego tradycyjny punkt widzenia odgradza od bram
Nieba Żydów, protestantów, muzułmanów?
MG:
Nie w tym rzecz. Absolutnie! Jest możliwe, by ludzie, którzy nawet nie są
chrześcijanami, dostali się do Królestwa
Niebieskiego. Dla nas jest to jednak prostsze i muszę to powiedzieć, bo w to
wierzę.
DS:
Masz stały, ważny bilet?
MG:
Dla mnie jest łatwiej tam dojechać, bo po prostu w to wierzę.
KOMENTATOR:
Mówi, że dziennikarze czynią tę sprawę bardziej tajemniczą niż jest.
MG:
Jestem po prostu rzymsko-katolikiem z pierwszej połowy lat 60-tych.
DS:
Przed Watykanem drugim?
MG:
Tak. To znaczy: msza po łacinie, odpowiedni obrządek kapłański. I to nigdy nie
było zniesione, to znaczy bezprawne lub wstrzymane. Jest to zupełnie legalne, choć rzadko juz spotykane. Jest wiele
konfuzji dokoła, szczególnie wśród katolików. Czują się zakłopotani, są w kryzysie, wielu z nich, nie wszyscy. I gdy tak się
dzieje, i nie wiesz, co robić, i tracisz
zaufanie, Św. Paweł mówi nam w ewangelii, że najlepiej wtedy trzymać się mocno
tradycji.
KOMENTATOR:
Szczególnie to ważne, jak mówi Mel, dla katolika, który jest w zakłopotaniu tak,
jak on sam.
MG:
Ja nie jestem do końca OK, jestem w ciągłej drodze i szczególnie obarczony
wadami. I lepiej, żebym tak myślał, bo taka jest prawda.
KOMENTATOR:
Na promocyjne pokazy niektóre kościoły kupują po 20 tysięcy biletów i nazywają
ten film najlepszym narzędziem ewangelizacji od 2000 lat. Niektóre kościoły oferują interaktywne CD, oprawione zdjęcia,
książki o filmie. A co na to Gibson?
MG:
Jeżeli nie dostaniesz w kinie hamburgera, "posiłku ostatniej wieczerzy", to
wiesz...? To jest USA i takie rzeczy się tu zdarzają...
KOMENTATOR:
Prze moment wydawało się, że największe poparcie nadejdzie od samego Papieża,
który oglądał film i, według publicznych raportów, powiedział: "To jest tak, jak było".
DS:
Co Papież sądzi o twoim filmie?
MG:
Cóż, wygląda, że powiedział: "To jest tak, jak było". Choć... może tak nie
powiedział? Póżniej znowu jednak powiedział... I tak, i siak... Nie wiem, być może do biura w nocy przyszedł wożny i przycisnął jakiś
guzik u sekretarza i posłał wiadomość, która nie miała być posłana?
KOMENTATOR:
Mel mówi o emailu, który był posłany na plan filmu. Słowa te zostały posłane do
wielu niezależnych reporterów.
MG:
Wszyscy dostali potwierdzenie od jego osobistego sekretarza, że tak Papież
powiedział. I nagle wszystko wycofano. Nie wiem, dlaczego.
DS:
Dlaczego tak powiedzieli a potem wycofali?
MG:
Nie rozumiem tego. To jest dla mnie tajemnica. Nie rozumiem. Ale tak naprawdę,
to nie ma znaczenia. Bo wiesz, to nie musi być
"tak, jak było". To jest takie, jakie jest.
KOMENTATOR:
Te "wywracanki" Watykanu są jedną z serii rzeczy, które sprawiają, że reżyser
czuje się osaczony.
DS:
Czy świat jest dla ciebie pełen spisków?
MG:
Widzisz, "spisek" zdobył sobie brzydkie znaczenie. Jest to jedyny logiczny
wniosek, że konspiracja jest wszędzie, ponieważ tak ludzie robią - konspirują. Jeśli nie możesz uzyskać wiadomości, wysyłasz
człowieka. I myślę, że z tym tu mamy do czynienia. Zaplątani w zamach na osobę.
KOMENTATOR:
Gibson ma tu na myśli jednego z dziennikarzy - Franka Rich'a z "New York Times'a".
Rich narzekał, że Gibson zaprosił tylko nielicznych Żydów na przedpremierowe pokazy. Rich nie dostał zaproszenia i sam
nie widział filmu, ale schłostał film serią obraźliwych esejów.
DS:
Czy powiedziałeś Frankowi Rich'owi, że chciałeś go zabić, wypatroszyć mu bebechy
i zabić jego psa?
MG:
Tak, powiedziałem. W tym czasie byłem na telefonie z moim wydawcą, do którego
właśnie zadzwonił Frank Rich. Rich go nazwał,
bo jest dobry w wyzwiskach, "obrońcą kwestionujących holokaust". Tak nazwał
mojego wydawcę, którego rodzice są tymi, którzy
przetrwali holokaust! Mają numery na rękach. Bardzo źle się poczułem z tego
powodu. Więc powiedziałem Frankowi to, lecz
raczej w żarcie, bo zawrzało we mnie trochę. Ale wiesz, przykro mi, że tak
powiedziałem o jego psie. Nigdy nie obraziłbym
uczuć psa!
DS:
Czy chcesz coś innego mu jeszcze powiedzieć?
MG:
Frankowi? "Niech cię Bóg błogosławi, Frank!".
KOMENTATOR:
Lecz co z poważniejszymi zarzutami Rich'a, że Gibson stworzył kontrowersje, by
sprzedać film. Np., miesiąc temu poszedł do telewizji, by narzekać na żydowską krytykę, która jeszcze wtedy nie istniała.
DS:
Rich powiedział, że "wabisz Żydów".
KOMENTATOR:
Kopia wywiadu wskazuje, że prowadzący mówił o reakcji Żydów na narzekania Gibson
na "New York Times".
MG:
Sądzę, że zaczęło się to zaraz po rozpoczęciu zdjęć. Ta "wyrocznia
dziennikarskiej uczciwości" - "New York Times"- posłała
kogoś do mojego ojca, by się nim posłużyć, zanim nawet skończyłem filmować. Lecz
myślisz, że oni naprawdę chcieli wiedzieć, co myśli mój ojciec? Nigdy ich to nie obchodziło przed rozpoczęciem pracy nad
tym filmem. Nie myślę, że ich obchodziło i
wtedy. Chcą wbić klin między mnie i mojego ojca, między ludzkie więzi krwi i
ciała. Ja kocham mojego ojca. Jeśli próbują wbić
klin pomiędzy nas, to tak się nie stanie.
KOMENTATOR:
Ojciec Gibsona, Hutton Gibson, lat 85, napisał książki i listy z prowokacyjnymi
zwrotami, nazywając Papieża: "nierozważnie całującego Koran". W wywiadzie dla "New York Times" zakwestionował skalę
holokaustu. Sceptycznie przyjął liczbę 6 milionów poległych Żydów. Co myśli o tym Mel Gibson?
MG:
Czy ja wierzę, że były obozy koncentracyjne, w których bezbronni, niewinni Żydzi
umierali okrutnie pod nazistowskim reżimem? Oczywiście, że tak! Absolutnie. To się działo w okropnym, monumentalnym wymiarze.
DS:
I wierzysz, że to były miliony? Sześć?
MG:
Pewnie!
DS:
Myślę, że ludzie się zastanawiają, czy poglądy twego ojca w tej sprawie są także
twoimi.
MG:
Cała idea ataków moich przeciwników polega na wbiciu klina pomiędzy mnie i ojca.
A tak się nie stanie. Ja go kocham. To mój ojciec
DS:
I nie będziesz więcej publicznie o nim mówił?
MG:
Jestem z nim ściśle związany. To mój ojciec. Zostaw go w spokoju. Daj z tym
spokój, Diane!
KOMENTATOR:
Na dzisiejszy dzień wygląda, że "Passion of the Christ" może stać się przebojem.
Powstał nawet żart, że każdy w Hollywood śpieszy się, by dokręcić dalszą część...
DS:
25, 40 milionów twoich pieniędzy?
MG:
Coś koło tego...chyba ok.30.
DS:
Martwi cię wydanie tych własnych pieniędzy?
MG:
Nie, nie! Starczało mi kiedyś 28 dolców na tydzień, jako śmieciarz. 28 dolców i
wszystko, co zjadłem. Było fajnie. To nie ma znaczenia. Nigdy się o to nie martwiłem. Nigdy.
KOMENTATOR:
A co z super-rolami Mela typu "Zabójcza broń"?
DS:
Czy chcesz robić znowu takie filmy?
MG:
Wiesz...? Jestem... Sam nie wiem. Nie czuję takiej potrzeby. Nie czuję, że
chciałbym znowu stanąć przed kamerą. Wolę być tym cwaniakiem za kamerą i pilnować, by inni dobrze wyglądali. Nie będę się spieszył.
Mógłbym raczej wyjechać gdzieś, gdzie by mnie nkt nie znalazł. Czy znasz takie miejsce, gdzie by cię nikt nie znalazł?
Myślałem, by rozbić sobie namiot zaraz obok
broni masowego rażenia. Tam nikt by mnie nie znalazł!
KOMENTATOR:
W międzyczasie film wywołuje coś w rodzaju narodowej dyskusji wśród ludzi ze
wszystkich stron. Czasami zaskakujące
rozważania. Wielebny Franklin Graham, syn Billa, mówi, że film mu się podobał,
ale mówi też, że zrobi wszystko, co może, by nie obwiniano Żydów. Żydowski lider David Elcott prosił, by każdy był bardziej
ostrożny przy podnoszeniu oskarżeń o
antysemityzm. Religijne grupy różnych wyznań pytają, czy już nie pora zacząć
rozmowy na temat naszych różnic poglądowych?
ŻYDOWSKI EKSPERT RELIGIJNY:
Bóg posłał kogoś na śmierć za kogoś - to jest przesłany nam list miłości.
DR CUNNINGHAM:
Podniesienie Jezusa do nowego życia mówi chrześcijanom, że wszyscy jesteśmy
przeznaczeni do nowego życia.
EKSPERTKA ŻYDOWSKA:
Może nauczymy się czegoś od siebie? Żydom zrobiłoby dobrze, gdyby zrozumieli,
jak cenna jest historia Męki dla ich chrześcijańskich sąsiadów, i być może siedliby i przeczytali o tym.
Chrześcijanie, natomiast, potrzebują wiedzieć, jak bolesną jest historia Męki dla ich żydowskich sąsiadów.
MG:
Wyłóżmy to wszystko przy stole i pomówmy. Ludzie pytają się o rzeczy, które są
pogrzebane dawno temu.
DS:
Więc kto zabił Jezusa Chrystusa?
MG:
Wielka odpowiedż? My wszyscy. Ja będę pierwszy do rozliczenia się z win. Jest
taka teza, która mówi, że chrześcijanie są bardziej winni śmierci Chrystusa niż niewierzący.
DS:
Czy to jest twoja ręka, trzymająca gwóźdż w filmie?
MG:
Tak. Moja lewa ręka, po włosku "sinistra' lub "sinister' (czyli złowroga). Jezus
Chrystus był ukrzyżowany za wszystkich ludzi, wszystkich wyznań, po wszystkie czasy. Umarł za nas wszystkich.
TŁUMACZENIE: Marek Suchowski - Marek S.
WSZELKIE PRAWA AUTORSKIE TEGO TŁUMACZENIA: Marek Suchowski - Marek S.
UŻYCIE W JAKIEJKOLWIEK FORMIE, W CZĘŚCI LUB CAŁOŚCI TEGO TŁUMACZENIA ZABRONIONE
BEZ WCZEŚNIEJSZEJ PISEMNEJ ZGODY Z MOJEJ STRONY. (C) 2004 MAREK S.